Nauka * Wiara * Jezuici
Nasze tradycje w:
astronomii
|
fizyce
|
matematyce
|
Jesuits and the Sciences: 1540-1995
-
Mówi się, że "za każdym razem, jak człowiek zrobił krok naprzód, Bóg
musiał zrobić krok w tył". W rzeczywistości żaden krok człowieka
naprzód nie sprawia, że Bóg wiary chrześcijańskiej musi się cofnąć.
Żaden sukces człowieka nie zagraża Bogu Ewangelii - Bogu Orygenesa,
Grzegorza z Nyssy, Augustyna, Tomasza z Akwinu, Ruysbroecka, czy Jana
od Krzyża - Bogu obecnemu w Ojcze nasz, w Zdrowaś,
Mario, w Veni, Sancte Spiritus - i to pomimo, że każde
pokolenie staje w obliczu nowych problemów wypracowania swojego
sposobu przedstawienia zagadnień i swojego języka. [...] Nauka i
technika [...] prowadzą do szczęśliwego rezultatu: urzeczywistniają
bowiem - dla umysłów potrzebujących tego rodzaju uzupełnienia lub
doświadczalnego potwierdzenia - to, czego w sensie zasadniczym i
gruntownym dokonało objawienie chrześcijańskie z korzyścią dla pewnej
innej i wyższej pozytywności. Tam, gdzie mogłaby jeszcze zajść
potrzeba, nauka i technika ręka w rękę przyczyniają się do
unicestwienia "magicznego bałwochwalstwa"; uwalniają "w duszy miejsce
dla przyjęcia posłannictwa Ewangelii". Bowiem pojawienie się Ewangelii
przyniosło prawdziwy "zmierzch bogów". Jej działanie "oczyściło świat
z jego bogów i diabłów". Toteż nic dziwnego, że jak to stwierdziło
wielu historyków, cywilizacja techniczna, która dąży do opanowania
całej ziemi, wzięła swój początek w nawróconej na chrześcijaństwo
Europie. "System mityczny został już przez Izraela wyzuty ze swojej
magicznej pełni obrazowej i rozpadł się na nie związane ze sobą
fragmenty", podczas gdy, "najprawdopodobniej, duch grecki nie mógł się
zdobyć o własnych siłach na egzorcyzm wobec myśli mitycznej"
[kard. Henri de Lubac S.J.,
Ateizm i sens człowieka, 44-45].
-
The basic thesis I would like to explore [...] is that the pursuit of
physics is, at root, a spiritual endeavour. Viewed from the Christian
tradition, physics research is, as I would assert, an intuitive search
for God in the sense that Karl Rahner writes about an anonymous
knowledge of God. This assertion is based on my experience of over
thirty years as a high-energy physicist involved in research in
physics while pursuing a parallel career in spirituality within the
Jesuit tradition. My research has been nourished by interaction with
my colleagues in physics, as well as by an abiding interest in the
history of physics
[Timothy E. Toohig S.J.,
Jesuits in Science, 15 (1999), 16].
-
Każde przedstawienie bóstwa jest utkane z elementów pobranych z
naszego przyrodzonego lub społecznego świata, ale w człowieku istnieje
siła, która zawsze popycha go dalej: jest to sama siła jego rozumu.
Dzieje się tak, ponieważ w głębi jego własnej istoty, stworzonej na
obraz Boga, istnieje coś, czego doświadczył i co wymyka się wszelkiemu
przedstawieniu. "Człowiek nosi w sobie możność dziwienia się, możność
nieskończonego przekraczania samego siebie". Koniec końców właśnie to
pozwoli mu poznać Boga w prawdzie. [...] Bóg nieustannie objawia się
człowiekowi poprzez nieustanne odciskanie na nim swojego obrazu. To
działanie Boże stanowi właściwego człowieka w jego wnętrzu. To ono
czyni go umysłem. To ono czyni go rozumnym. Stąd człowiek do poznania
swojego Boga nie powinien właściwie potrzebować innego objawienia:
poza wszelką interwencją nadprzyrodzoną to "objawienie naturalne" jest
wystarczające. Nie chcąc przesadzać powiemy, że ono jest w zasadzie
wystarczające. Grzech nie zatarł go całkowicie. [...] Podobnie jak
rzeczywistość obrazu Bożego jest w duszy źródłem czynności rozumowej,
która od poznania świata ma ją doprowadzić aż do afirmacji Boga,
posiadane przez duszę "habitualne poznanie" samej siebie może stać się
źródłem wewnętrznej refleksji, która pozwoli jej poznać, iż
rzeczywiście jest obrazem
[kard. Henri de Lubac S.J.,
Na drogach Bożych,
Paris: Editions du dialogue, 1970, 14-16].
-
Matematyka, nauki przyrodnicze, filozofia, etyka, teologia różnią się
na wiele sposobów, mają jednak tę wspólną cechę, że ich obiektywność
jest owocem uwagi, inteligencji, racjonalności i odpowiedzialności.
[...] teologia systematyczna jest elitarna: jest trudna, podobnie jak
matematyka, przyrodoznawstwo, humanistyka, filozofia. Ale ów trud się
opłaca
[B.J.F. Lonergan S.J.,
Metoda w teologii,
PAX, 1976, s. 259, 338].
-
Towarzystwo potwierdza właściwą sobie opcję gruntownej formacji swoich
przyszłych kapłanów poprzez studia zarówno teologiczne jak i
filozoficzne, humanistyczne jak i nauk ścisłych i jest przekonane, że
obok świadectwa życia nie ma innej skuteczniejszej drogi do
wypełnienia naszej misji
[NU TJ, 81].
Warto przeczytać:
-
Wszystkie rzeczy bowiem z samego faktu, że są stworzone, mają własną
trwałość, prawdziwość, dobroć i równocześnie własne prawa i porządek,
które człowiek winien uszanować, uznawszy właściwe metody
poszczególnych nauk czy sztuk. Dlatego też badanie metodyczne we
wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w
sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę
nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i
sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga. Owszem, kto
pokornie i wytrwale usiłuje zbadać tajniki rzeczy, prowadzony jest
niejako, choć nieświadomie, ręką Boga, który wszystko utrzymując
sprawia, że rzeczy są tym, czym są. Dlatego niechaj wolno będzie
wyrazić ubolewanie nad niektórymi postawami umysłowymi, jakich
dawniej, na skutek nie dość jasno zrozumianej słusznej autonomii nauk,
nie brakowało także między samymi chrześcijanami, a które wywoławszy
waśnie i spory doprowadziły umysły wielu do przeciwstawienia wiary i
wiedzy
[Gaudium et spes
Soboru Watykańskiego II, 36].
-
Magisterium Kościoła wobec ewolucji
Odsyłacze:
www.jezuici.krakow.pl